„Przykro mi, wróć za rok albo dwa”.
To nie science fiction. W Australii stanie się to faktem już 10 grudnia, a Dania właśnie idzie tą samą drogą.
Co dokładnie robi Australia
W 2024 roku australijski parlament przyjął ustawę Online Safety Amendment (Social Media Minimum Age) Act. Ustawa, przygotowana przez minister komunikacji Michelle Rowland i przyjęta przy poparciu rządu premiera Anthony’ego Albanese, podnosi minimalny wiek na social media do 16 lat. Platformy, takie jak Instagram, TikTok, Snapchat, Facebook, YouTube, X czy Reddit, mają obowiązek dezaktywować konta osób poniżej 16 roku życia oraz uniemożliwiać im zakładanie nowych. Za brak „rozsądnych działań” grożą kary do 50 mln dolarów australijskich. Dzieci i rodzice nie będą karani, odpowiedzialność spada na firmy technologiczne. 
Dlaczego Australia w ogóle się na to decyduje
- rząd wprost mówi o związku między social mediami a rosnącym poziomem lęku, depresji i zaburzeń snu u nastolatków
- inspiracją były m.in. dane i książka Jonathana Haidta „The Anxious Generation”, opisująca wzrost problemów psychicznych wśród młodych po upowszechnieniu smartfonów i platform społecznościowych 
- badania i przeglądy naukowe pokazują, że problematyczne, nałogowe korzystanie z social mediów wiąże się z wyższym ryzykiem depresji, lęku i cierpienia psychicznego u nastolatków, zwłaszcza gdy towarzyszy temu brak snu i porównywanie się z innymi 
A co z Danią
Premier Danii Mette Frederiksen mówi wprost o „epidemii rozproszenia uwagi”, uzależnieniach i spadku dobrostanu psychicznego wśród młodych. Zwraca uwagę, że dzieci coraz trudniej się koncentrują, częściej doświadczają lęku i porównują się z nierealistycznymi obrazami świata, które podsycają aplikacje. Jej zdaniem młodzi przestają być dziećmi, zanim zdążą nimi naprawdę być. 
W listopadzie rząd duński ogłosił porozumienie, zgodnie z którym:
- dzieci poniżej 15 roku życia mają być odcięte od wybranych platform społecznościowych
- rodzice będą mogli w wyjątkowych sytuacjach wyrazić zgodę na korzystanie od 13 roku życia
- firmy, które nie dostosują się do przepisów, mają płacić wysokie kary
- uzasadnieniem są dane o przeciętnie 2 godzinach 40 minut dziennie spędzanych przez duńskie dzieci w social mediach oraz wysoki odsetek profili u dzieci poniżej 13 roku życia 
Australia i Dania nie są same
- Francja wprowadziła przepisy wymagające zgody rodziców na korzystanie z social mediów poniżej 15 roku życia, prezydent Emmanuel Macron naciska na podobny limit w całej Unii Europejskiej 
- Francja, Hiszpania i Grecja wspólnie lobbują za unijnymi ograniczeniami wiekowymi i lepszą weryfikacją wieku użytkowników 
- Malezja ogłosiła plan wprowadzenia zakazu korzystania z social mediów dla osób poniżej 16 roku życia od 2026 roku 
- wiele krajów, jak Holandia, nie wprowadza jeszcze twardego zakazu, ale oficjalnie odradza social media poniżej 15 roku życia i rekomenduje ograniczanie ekranów z powodu ryzyka depresji, napadów paniki i problemów ze snem 
Czy to dobry kierunek
Argumenty „za”, które podnoszą rządy i część ekspertów
- Ochrona mózgu w okresie największej plastyczności. Okres dojrzewania to czas, w którym układ nerwowy szczególnie silnie reaguje na nagrody, bodźce i porównania. Social media są zaprojektowane tak, aby tę wrażliwość maksymalnie wykorzystać.
- Redukcja „epidemii rozproszenia uwagi”. Rządy mówią wprost o tym, że dzieci mają coraz większe trudności z koncentracją, skupieniem na nauce, czytaniem dłuższych tekstów, utrzymaniem uwagi w klasie. 
- Ograniczenie toksycznej presji porównań. Nastolatki codziennie konfrontują się z filtrowaną rzeczywistością, idealnymi ciałami, sukcesami rówieśników i influencerów. Dla rozwijającej się tożsamości to mieszanka wybuchowa. 
- Zmniejszenie ekspozycji na przemoc, pornografię, treści samookaleczające i hejt, które algorytmy potrafią podsuwać dzieciom w tempie szybszym niż jakikolwiek dorosły jest w stanie kontrolować. 
- Przeniesienie odpowiedzialności z barków rodziców na gigantów technologicznych. To nie mama ani tata mają walczyć z uzależniającym designem aplikacji, tylko firmy, które na tej uwadze zarabiają. 
Social media nie są jedyną przyczyną kryzysu psychicznego młodzieży, ale są bardzo poważnym czynnikiem ryzyka.
Czy będzie bunt
Oczywiście, że tak.
- nastolatkom odbiera się coś, co jest ich głównym kanałem kontaktu z rówieśnikami
- część z nich poczuje się wykluczona i „odcięta od świata”❌ większość zapyta rodziców, jak obejść system, a nie jak lepiej spać i dbać o dobrostan
Do tego dochodzą realne dylematy.
- Jak zweryfikować wiek bez naruszania prywatności wszystkich użytkowników
- Jak nie zepchnąć nastolatków w jeszcze mniej bezpieczne miejsca w sieci
- Jak zadbać o dzieci z niepełnosprawnościami lub trudną sytuacją społeczną, dla których internet jest czasem oknem na świat, a nie tylko zagrożeniem 
A Polska
Czy potrzebujemy w Polsce tak twardego zakazu jak Australia czy Dania.
Nie ma prostej odpowiedzi. Kopiowanie rozwiązań z innych krajów jeden do jednego bywa iluzją. Ale brak jakichkolwiek ram prawnych też jest decyzją.
Z perspektywy trenera mentalnego pracującego z młodzieżą widzę bardzo wyraźnie kilka rzeczy.
- Mamy narastający kryzys zdrowia psychicznego nastolatków. Obniżony nastrój, lęk, problemy ze snem, autoagresja, rozregulowany rytm dnia, poczucie wartości oparte na lajkach.
- Wielu rodziców czuje się bezradnych. Walczą w pojedynkę z algorytmami, które mają sztaby psychologów po drugiej stronie ekranu.
- System edukacji i ochrony zdrowia psychicznego nie nadąża za tempem zmian technologicznych.
Czy więc w Polsce przydałoby się mocniejsze prawo.
Myślę, że minimum, którego potrzebujemy, wygląda tak.
- jasny, ustawowy wiek „pełnoletności cyfrowej”
- obowiązek realnej weryfikacji wieku po stronie platform, a nie rodzica, który ma zgadywać, co dziecko robi w sieci
- równoległe inwestycje w edukację emocjonalną, kompetencje cyfrowe, wsparcie psychologiczne w szkołach
- zakaz telefonów w szkołach jako norma, a nie wyjątek ( i tutaj się kłaniają też telefony na wycieczkach, koloniach itd. – czy rodzice sobie z ich brakiem poradzą- piszę to serio )
- kampanie informacyjne dla rodziców, które tłumaczą nie tylko „ile”, ale przede wszystkim „jak” i „po co” korzystać z technologii
A co możesz zrobić dzisiaj, zanim jakakolwiek ustawa wejdzie w życie
Kilka pytań, które zadaję rodzicom na sesjach.
- Czy Twoje dziecko ma przestrzeń na nudę, zabawę, relacje na żywo bez telefonu w dłoni
- Czy potrafi zasnąć bez ekranu obok łóżka
- Czy zna swoją wartość poza lajkami i obserwującymi
- Czy widzi dorosłych, którzy sami potrafią odłożyć telefon
Australia i Dania wysyłają światu jasny komunikat. Jeżeli dorośli nie postawią granic, to granice postawi algorytm.
Nie wiem, czy polskie prawo pójdzie drogą całkowitego zakazu poniżej 16 roku życia. Wiem natomiast, że każdy dzień bez rozmowy o tym w domu i w szkole jest dniem, w którym to social media wychowują dzieci za nas.
Jako trener mentalny pracuję z nastolatkami, które płaczą, bo nie wiedzą, kim są bez telefonu w ręku. I z rodzicami, którzy mówią, że „coś im to dziecko zabrało”, ale nie bardzo potrafią nazwać co.
Może więc to jest moment na ważniejsze pytanie niż tylko „zakazywać czy nie”.
Jakiej dorosłości uczymy nasze dzieci, kiedy ich dzieciństwo w całości mieści się w ekranie cztery cale od twarzy.
Jestem ciekawa Twojej opinii jako rodzica, nauczyciela, człowieka.
Czy poparłabyś w Polsce australijski lub duński model, czy szukałabyś innej drogi.
———
